czwartek, 8 grudnia 2016

Zima - Karl Ove Knausgård


 
Z drugiej strony, pomyślała zima, sypać śniegiem to wszystko,co potrafię. I jestem w tym naprawdę dobra. Po co porównywać się do lata? Jesteśmy jak dzień i noc, słońce i księżyc. A jeśli nie prószę śniegiem, kim wtedy jestem? Nikim. Wtedy jestem nikim. [1]


Zima to kolejna część cyklu Cztery pory roku. Podobała mi się ona jeszcze bardziej niż Jesień. Urzeka mnie czułość z jaką Karl Ove Knausgård zwraca się do swojej nienarodzonej – a później nowo narodzonej – córeczki, by opowiedzieć jej świat, w  którym przyjdzie jej żyć. Zarówno ten bliski, rodzinny, sąsiedzki – z  jego zwyczajami, tradycjami, przyzwyczajeniami, jak i ten bardziej odległy. Autor nie tylko wspomina o relacjach, ale rozwodzi się także nad sprawami przyziemnymi. Zadziwia mnie sprawność z jaką pisarz lawiruje między opisami tego, co związane z naturą (błyskawice, budowa ucha etc.), ale też tego, co wiąże się z przeżywaniem codzienności – cierpieniami, radościami i tego, co całkowicie trywialne, a więc na przykład sensem istnienia kozaków, autobusów, okien czy krypt.

Knausgård jawi się jako dobry psycholog i znawca ludzkich stanów emocjonalnych. Jest nie tylko wnikliwym obserwatorem natury, ale także człowieka oraz jego osiągnięć.

Tym razem całości dopełniają obrazy Larsa Lerina – norweskiego akwarelisty, inspirującego się krajobrazami Północy, w tym Skandynawii. Są one niezwykle klimatyczne, oddające ducha zimy, jej ciemność, ale też blask płynący m.in. z  ulicznych latarni, świateł domów, bieli śniegu; krajobraz szarobury, roztopowy, a zatem wszystko to, co kojarzy się z tą porą roku – jej wady i zalety.


Cudowna lektura, idealna na czas zaszywania się pod ciepłym kocem, przy blasku świec. Właściwie nie sposób zdradzić więcej, by nie odbierać przyjemności lektury. Musicie sami zakosztować! Mój egzemplarz mieni się od kolorowych karteczek wsuwanych co kilka stron, ku pamięci.

[1] Zima, Karl Ove Knausgard, Wydawnictwo Literackie, 2016, s.37.

środa, 7 grudnia 2016

DESA Modern na zakładkach - dzieła sztuki w zasięgu ręki.



Idą święta. To czas podarunków dla najbliższych; dla tych, z którymi spędzasz każdą wolną chwilę; dla tych, którym chcesz się odwdzięczyć; dla tych, którzy sprawiają ci przyjemność, wzruszają i pocieszają… No właśnie, więc co dasz książce?

A może coś wyjątkowego ale niezobowiązującego? Coś praktycznego ale też pięknego. DESA Modern przygotowała wyjątkową kolekcję magnetycznych zakładek do książek. Każda z nich prezentuje obraz jednego z najlepszych polskich artystów współczesnych.

Do współpracy zaproszono twórców, których prace były wielokrotnie doceniane w kraju i za granicą. Edward Dwurnik jest znany przede wszystkim z wyjątkowych wedut — cyklu „Podróże autostopem”, w którym maluje miasta z lotu ptaka. Plakaty i ilustracje Rafała Olbińskiego regularnie ukazują się na łamach takich magazynów jak „New York Times”, „New Yorker” czy „Time”. Jerzy Nowosielski jest jednym z najwybitniejszych współczesnych twórców ikon i autorem charakterystycznych aktów.

Taka zakładka to idealny pomysł na prezent dla ukochanej książki i osoby. 


Więcej wiadomości i modeli zakładek do wglądu i wyboru na stronie http://www.desamodern.pl/ .

Polecam!

Porąb i spal. Activity book



Do tej pory wszelkch książek aktywizujących, kolorowanek i tym podobnych publikacji starałam się unikać – czas, którego one wymagają wolałam poświęcić na czytanie, tym bardziej, że ostatnio mam go naprawdę niewiele.

Dla Porąb i spal. Activity book. Książka zamiast siekiery zrobiłam jednak wyjątek. I nie żałuję, bowiem otrzymałam prawdziwą mieszankę wszystkiego tego, czego mogłam się spodziewać po serii innych książek.


Lars Mytting, po ogromnej popularności zyskanej dzięki książce Porąb i spal zachęca, by chwycić ołówki w dłoń i w miejsce pracy fizycznej postawić aktywność umysłową. Activity book podoba mi się z wielu powodów, z których na czołówkę wysuwa się jeden – nie jest to książka nudna. Ja, podobnie jak małe dzieci, bardzo szybko się dekoncentruję i nudzę, lubię zadania różnorodne, angażujące różne zmysły i zmuszające do intelektualnego wysiłku. To wszystko otrzymałam w  książce Myttinga. Nie mam samych kolorowanek czy rebusów, mam za to wszystkiego po trochu – mogę oczywiście na specjalnie zaprojektowane ilustracje nanieść barwy, ale mogę również połączyć kropki, rozwiązać kalambury, kwizy, zagadki, ćwiczenia pamięciowe, ćwiczenia trenujące spostrzegawczość oraz wyobraźnię oraz zakosztować wielu, wielu innych form aktywności.


Na tle innych publikacja ta wyróżnia się jednym – poza dostarczaniem rozrywki, ma ona nieść za sobą konkretną wiedzę. Poza ćwiczeniem motoryki małej oraz umysłu, ma za zadanie oderwać nas od smartfonów, komputerów i tabletów, a nasz wzrok skierować ku naturze. Mytting nie tylko stworzył activity booka ku naszej uciesze i rozrywce, ale „porozrzucał” również między kartkami wiadomości na temat przyrody, ekologii oraz zwyczajów panujących w Skandynawii. I tak, łącząc kropki, dowiemy się, jakie wspomnienia nasuwają autorowi wieczory; próbując się wydostać z  labiryntu, zerkniemy na drugą stronę, gdzie poznamy zwyczaj układania drewnianych stosów przez estońskie zakonnice, a dorysowując siekiery na ścianie przekonamy się, że o sprzęt ten należy odpowiednio dbać.


Jest zatem przyjemnie, jest i pożytecznie. Przez zabawę do nauki, przez naukę do technologicznego detoksu. Warto sięgnąć po tę publikację i choć na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków.

Książkę można kupić oddzielnie, jak również w pakiecie z  bestsellerowym Porąb i spal.


Polecam!

wtorek, 6 grudnia 2016

Bracia Burgess - Elizabeth Strout





Bracia Burgess to książka, którą dozować należy powoli, dla wielu bowiem stanowić będzie gorzkie lekarstwo Elizabeth Strout opisując życie swoich bohaterów, ani nie bawi się w sztuczne moralizatorstwo, ani nie uładza ich życiorysów, reakcji i psychologicznych portretów. Zarysowuje życie takim, jakim jest, pokazuje rodziny takimi, jakimi są – nie maluje obrazu uśmiechniętych manekinów znanych z kolorowych magazynów, lecz tka opis relacji kruchych i niełatwych.

Bohaterowie Strout nie są śnieżnobiali, są podobni do nas, czytelników, targają nimi podobne emocje, borykają się z bliźniaczymi troskami dnia codziennego. Z łatwością się z nimi zidentyfikujemy, widząc, że siostra nie znosi brata, bliźniacy się nie dogadują, a mama faworyzuje synów, psychicznie znęcając się nad córką poprzez wygórowane wymagania nie do zaspokojenia.

Jim i Bob to bracia, którzy od lat nie potrafią uwolnić się od poczucia winy – obu z nich wydaje się, że doprowadzili do śmierci ich ojca w wypadku przed laty. Jim zrzuca odpowiedzialność na Boba, całe życie będąc egoistą dbającym jedynie o siebie i krytykującym brata; tamten zaś przytłoczony, wyrasta na niezaradnego mężczyznę o dobrym sercu, wielbiącego tego drugiego. Ich siostra Susan, bliźniaczka Boba, także nie radzi sobie z przeszłością. Myśli, że to ona sprowokowała wypadek, co sprowadziło na nią gniew matki okazywany przez lata. Ich kruche i fasadowe relacje zostają wystawione na próbę, gdy syn Susan – Zach – podrzuca odciętą głowę świni do miejsca zgromadzenia napływających do Shirley Falls Somalijczyków. Jego czyn odczytany zostaje jako przestępstwo na tle rasowym. Jim, wzięty prawnik, nie może pozwolić sobie na skandal ze swoim nazwiskiem, zrobi zatem wszystko, by pomóc siostrzeńcowi, a tak naprawdę – by chronić własną skórę. Bracia Burgess po latach mieszkania w  Nowym Jorku, wracają do rodzinnej mieściny, by wesprzeć siostrę. Ich wizyta wyzwoli skrywane przez lata emocje.

Czytając Braci Burgess wydaje Ci się, że odkrywasz to, co czai się tuż za rogiem – autorka z niezwykłą celnością opisuje to, co dzieje się za czterema ścianami każdego z nas. Ukazuje miłość, zazdrość, przywiązanie, poczucie niedostosowania, brak czułości, niskie poczucie własnej wartości, chorobliwą zależność, niewierność, egoizm, dumę, ale przede wszystkim uwikłanie w przeszłość i niemożność uwolnienia się od poczucia winy, które prowokuje kolejne nieprzemyślane kroki w życiu bohaterów.

Świetny obraz współczesnych relacji. Bardzo dobra rzecz. Zarówno literacko, językowo, jaki merytorycznie. Strout to świetna obserwatorka, zdolna przelewać swoje obserwacje na papier z wielką czułością i troską o szczegół. Jeśli szukacie dobrej książki dla kobiet - będziecie bardziej niż ukontentowani, 

niedziela, 4 grudnia 2016

Herkules Poirot powraca! [Zamknięta trumna - Sophie Hannah]



Herkules Poirot powraca w  wielkim stylu!

(...)

Lady Athelinda Playford, to nieprzeciętna autorka kryminałów, która postanawia wydać przyjęcie w swojej rezydencji w Irlandii. Wśród zaproszonych gości, poza rodziną, znajdują się Herkules Poirot, inspektor Catchpool oraz prawnik zarządzający testamentem starszej pani. Kobieta postanawia nanieść znaczące zmiany w dokumencie i ogłosić je publicznie na uroczystym obiedzie. W wyniku wprowadzonych modyfikacji, jej dzieci pozostawione zostałyby po jej śmierci bez grosza, zaś cały majątek przejąłby Joseph Scotcher – śmiertelnie chory asystent bohaterki, któremu zostało ledwie kilka tygodni życia.
(...)

Hannah doskonale oddała klimat powieści, czytelnie nawiązując do sztandarowych tekstów Christie. Całość dzieje się w zamkniętej, odseparowanej przestrzeni, na miejscu znajduje się kilkunastu podejrzanych, każdy z równie dobrym motywem do popełnienia zbrodni. Jedyne, co może pomóc w uchwyceniu mordercy, to szare komórki niezrównanego Herkulesa Poirot, który zarysowany został z  wielką dbałością. Pisarka nie zapomniała nawet o typowym dla niego egocentryzmie i przekonaniu o wyprzedzającej go sławie, a także ciętym języku, podkreślając je dawką humorystycznych scen. Kreacja bohatera jest niemalże bliźniacza jak w oryginale.

(...)

Zamknięta trumna bowiem, z powodzeniem mogłaby być podpisana nazwiskiem samej Królowej Kryminału – tak blisko jej do pierwowzoru. Fani tejże powinni być lekturą więcej niż usatysfakcjonowani.



Całość recenzji na:


sobota, 3 grudnia 2016

Znajdź kropki - Andy Mansfield







Znajdź kropki to jedna z lepszych książek aktywizacyjnych dla dzieci, jakie ostatnio widziałam. Jej koncept jest bajecznie prosty – na każdej stronie wypełnionej kropkami po brzegi, dziecko musi znaleźć tę jedną, odpowiednią, wskazaną przez instrukcję zamieszczoną u góry. By tego dokonać, musi wykonać którąś z aktywności: popchnąć, pociągnąć, podnieść, obrócić, przekręcić, zgiąć, popatrzeć i / lub zajrzeć.

Kapitalna zabawa, także dla dorosłych. Możliwości eksplorowania książeczki jest bez liku – stworzona jest ona w sam raz dla ciekawskich rączek i oczek. Poza możliwością badania i wkładania paluchów w każde możliwe miejsce, dziecko ćwiczy pomysłowość, spostrzegawczość i zdolność kojarzenia faktów oraz wyciągania logicznych wniosków. Czasem bowiem trzeba się nieźle nagimnastykować, by wykonać polecenie.


Niby nic – umiejętnie poskładany papier, a zabawy jest co niemiara! Pomysł Andy’ego Mansfielda to strzał w dziesiątkę, zapewniający wypełnione rozrywką i bezbolesnym główkowaniem popołudnia.
Największa niespodzianka czeka na tych najwytrwalszych na samym końcu książeczki – jest do czego dążyć!

Ja jestem pod wrażeniem – urzeka mnie prostota pomysłu, który jest wręcz genialny oraz staranność wydania – jest kolorowo, jest edukacyjnie, jest wspaniale.
Polecam!